Mais músicas de Pezet
Mais músicas de Auer
Mais músicas de Piotrek Lewandowski
Descrição
Vocalista: Pezet
Produção musical: Auer
Produção musical: Piotrek Lewandowski
Letrista: Jan Paweł Kapliński
Compositor: Marek Teodoruk
Compositor: Piotr Lewandowski
Letra e tradução
Original
Mija życie, mija dzień, mija znów noc. Zapomniałem jak to jest w ogóle czuć coś.
Znów nie spałem. Minął dzień, mija znów noc. Z moim ciałem chodzi cień.
Minął znów rok. Kiedyś chciałem uciec stąd. To jest mój dom.
Tam, gdzie stoi ciągle wciąż stary mój blok. Mówią Beze to jest kot, stary, to jest sztos.
Chciałbym przeżyć coś jak on. Chciałbym być jak on. Moje życie pełne łez, pełne złych stron.
Gdybyś wiedział, co tam jest, chciałbyś biec stąd.
Tymczasowy jak przygodny seks z moją ex. Chciałbym wiedzieć, jak to jest w końcu mieć dom.
To wykrzywia mi twarz, jakbym krzyczał, bo wtedy nie przyszłaś na czas. Z lustrzanego odbicia to wdycham.
Ona ciężko oddycha i kicha mi w twarz i biała chmura się wznosi w powietrze i ląduje za chwilę jak ptak. Na podłodze w obskurnej łazience.
Ona chciałaby więcej, choć to pierwszy raz i mój ziomek jest na nią wkurwiony, chociaż w sumie słabo go znam. Wiesz, co znaczy wejść między wrony. Zamawiamy już czwarty gram.
Gdy to piszę, jestem zmęczony. Czwarta rano, nie mogę spać, choć nie tykam tego, co oni.
Wtedy dziś mija piętnaście lat.
Ona miała włosy różowe albo coś mi pomieszał czas.
Przeczytałem to w którejś z noweli. To wcale, a wcale nie byłem ja.
Choć te impry klubowe pamiętam jak dzisiaj, gdy Cisza tu gra.
Życie szybkie jak fury sportowe i ja jak szczyt góry lodowej. Driftowałem trochę po drodze.
Dziś dryfuję sobie jak kra i próbuję w końcu ustalić, czy to ja byłem zły, czy to ty byłaś zła.
Gdy trzymałem dłoń na jej głowie, na dwa razem z tamtym kolegą.
Myślę sobie, że wszyscy są święci, gdy mówią o grzechach kogoś innego.
Mija życie, mija dzień, mija znów noc. Zapomniałem, jak to jest w ogóle czuć coś.
Znów nie spałem. Minął dzień, mija znów noc. Z moim ciałem chodzi cień.
Minął znów rok. Kiedyś chciałem uciec stąd. To jest mój dom.
Tam, gdzie stoi ciągle wciąż stary mój blok. Mówią Beze to jest kot, stary, to jest sztos.
Chciałbym przeżyć coś jak on. Chciałbym być jak on. Moje życie pełne łez, pełne złych stron.
Gdybyś wiedział, co tam jest, chciałbyś biec stąd.
Tymczasowy jak przygodny seks z moją ex. Chciałbym wiedzieć, jak to jest w końcu mieć dom.
Ja nie miałem nic z tym wspólnego. Byłem tylko w tamtej łazience.
Dziś pamiętam tylko, że zgrzyta zębami i chwyta się ręką za szczękę.
I pamiętam, że znów cię nie było. Chciałem wtedy zbudować coś więcej. A może to było kiedy indziej?
Ale to była miłość. Na pewno. No pewnie. Potem jakoś po latach wpadłaś.
Chciałaś, bym cię mocno złapał za szyję.
Mierzyłaś do mnie wzrokiem, jakby to była broń, którą mnie wreszcie zabijesz. I chyba mówiłaś: "Jak tak mogłeś? " i "Czemu to kurwa zrobiłeś? ".
Nie wiem, co myślałaś. To tak nie działa.
Nie da się zabić kogoś, kto od dawna nie żyje.
Czasem myślę, czy jeszcze mam serce. Znowu piszę wersy, gdy świta. Mniej rozumiem.
Podobno mam więcej. Długo nikt mnie o to nie pytał. Spoko, nic mnie już nie dotyka.
W moim życiu jest mała dziewczynka. Pisze ten, co wiszy mu hajs.
Poza tym mieszkanie jest puste jak skrzynka.
Wtedy nikt tu kurwa nie dzwonił, choć nosiłem serce na dłoni. Spoko, nic mnie dziś nie boli. Bez znaczenia jest, co mnie spotyka.
Tylko mniej rozumiem. Mam więcej. Krew jest gorzka, a pot jest słony.
W sumie chyba wszystko jest po nic. Chcą być mną ci, co mają gdzieś domy.
Tradução em português
A vida passa, o dia passa, a noite passa novamente. Esqueci como era sentir alguma coisa.
Não dormi de novo. O dia passou, a noite está passando novamente. Uma sombra caminha com meu corpo.
Mais um ano se passou. Uma vez eu quis fugir daqui. Esta é a minha casa.
Onde meu antigo prédio ainda está. Dizem que Beze é um gato, cara, ele é um idiota.
Eu gostaria de experimentar algo parecido com ele. Eu gostaria de ser como ele. Minha vida cheia de lágrimas, cheia de lados ruins.
Se você soubesse o que estava lá, você iria querer fugir.
Temporário como sexo casual com meu ex. Gostaria de saber como é finalmente ter uma casa.
Isso faz meu rosto se contorcer como se eu estivesse gritando porque você não chegou na hora certa. Da imagem espelhada eu inalo.
Ela respira pesadamente e espirra na minha cara e uma nuvem branca sobe no ar e pousa em um momento como um pássaro. No chão de um banheiro sujo.
Ela quer mais, mesmo que seja a primeira vez e meu amigo esteja chateado com ela, mesmo que eu não o conheça muito bem. Você sabe o que significa andar entre os corvos. Já estamos pedindo o quarto grama.
Enquanto escrevo isso, estou cansado. Quatro da manhã, não consigo dormir, embora não toque no que eles tocam.
Então hoje faz quinze anos.
Ela tinha cabelo rosa ou talvez meu timing estivesse errado.
Eu li isso em uma das novelas. Não fui eu, e não fui eu.
Embora eu me lembre dessas festas como se fosse hoje, quando o Cisza tocava aqui.
A vida é tão rápida quanto os carros esportivos e eu sou como a ponta de um iceberg. Eu vaguei um pouco ao longo do caminho.
Hoje estou à deriva como um bloco de gelo e tentando finalmente determinar se eu estava com raiva ou se você estava com raiva.
Quando coloquei a mão na cabeça dela, eu e aquela amiga fizemos duas coisas.
Acho que todo mundo é santo quando fala dos pecados dos outros.
A vida passa, o dia passa, a noite passa novamente. Esqueci como era sentir alguma coisa.
Não dormi de novo. O dia passou, a noite está passando novamente. Uma sombra caminha com meu corpo.
Mais um ano se passou. Uma vez eu quis fugir daqui. Esta é a minha casa.
Onde meu antigo prédio ainda está. Dizem que Beze é um gato, cara, ele é um idiota.
Eu gostaria de experimentar algo parecido com ele. Eu gostaria de ser como ele. Minha vida cheia de lágrimas, cheia de lados ruins.
Se você soubesse o que estava lá, você iria querer fugir.
Temporário como sexo casual com meu ex. Gostaria de saber como é finalmente ter uma casa.
Eu não tive nada a ver com isso. Eu estava naquele banheiro.
Hoje só lembro que ele estava rangendo os dentes e agarrando o queixo com a mão.
E eu lembro que você se foi novamente. Naquela época, eu queria construir algo mais. Ou talvez tenha sido outra hora?
Mas foi amor. Definitivamente. Claro. Então, de alguma forma, anos depois, você o alcançou.
Você queria que eu agarrasse seu pescoço com força.
Você estava olhando para mim como se fosse uma arma com a qual finalmente me mataria. E acho que você disse: "Como você pôde fazer isso?" e "Por que diabos você fez isso?"
Não sei o que você estava pensando. Não funciona assim.
Você não pode matar alguém que está morto há muito tempo.
Às vezes me pergunto se ainda tenho coração. Estou escrevendo linhas novamente quando amanhece. Eu entendo menos.
Aparentemente eu tenho mais. Ninguém me perguntou sobre isso por muito tempo. Está tudo bem, nada mais me afeta.
Há uma garotinha na minha vida. Aquele que lhe deve dinheiro escreve.
Fora isso, o apartamento está vazio como uma caixa.
Ninguém me ligou naquela época, mesmo que eu estivesse com o coração na manga. Está tudo bem, não sinto nenhuma dor hoje. Não importa o que aconteça comigo.
Eu simplesmente entendo menos. Eu tenho mais. O sangue é amargo e o suor é salgado.
Afinal, acho que é tudo em vão. Quem tem casa em algum lugar quer ser eu.