Mais músicas de przyłu
Mais músicas de Kuba Hejz
Descrição
Intérprete Associado: przyłu, Kuba Hejz
Intérprete Associado: przyłu
Intérprete Associado: Kuba Hejz
Produtor e Compositor: Jakub Szczęsny
Letrista: Bartosz Przyłucki
Letra e tradução
Original
Zapaliłem kilka zniczy dla ziomali w tamtym roku.
Ciągle w jakimś amoku, daj spokój. Biegałem ile sił, a nie mogłem dotrzymać kroku.
Czekam na ostatnią łzę w oku, a z boku to wygląda, jakbym rzucił ludzi.
Jakby świat się znudził i chciałbym niezauważony wyjść i nigdy nie wrócić. Tu pogoda jest angielska, wypłata niezbyt.
No przynajmniej szama lepsza, jeśli masz co zjeść dziś.
Przepłakałem swoje w życiu już w tej ciemnej matni. Teraz czekam tu na kogoś, kto już nie wróci z piekarni.
Nie wróci, nie uśmiechnie się jak zawsze i to mnie nawiedza w myślach, jakby było poltergeistem.
Coś, co zbiera chmury na nas spadnie, nim zdążymy być gotowi na ostatnie.
Jeden telefon, którego się boisz już na starcie i nic nie jest takie samo jak kolacja w penthouse'ie. Obiecałem, że dam radę, ale dzisiaj nie wiem sam tak naprawdę.
Dachowałem, powiewałem jak. . .
Obiecałem, że dam radę, ale dzisiaj nie wiem sam tak naprawdę.
Dachowałem, powiewałem jak chorągiew.
Pamiętam jak mnie brałeś na ryby i nie wiem, co by było, gdybym nie popłynął pierwszy raz.
Z biegiem lat popłynąłem sam, a zawsze byłeś dumny, że masz kogoś takiego jak ja. W moim DNA płynie dobro.
Się staram na chłodno ogarniać, gdy trawi mnie żar. Dzięki Tobie wiem, że mam moc, to by płynąć pod prąd, wciąż ok. . .
Aj, kurwa mnie rozjebało. Sorry.
Dobra, jeszcze raz.
Dzięki Tobie wiem, że mam moc, to by płynąć pod prąd, wciąż wykorzystać przychylność fal.
Obiecałem, że dam radę, ale dzisiaj nie wiem sam tak naprawdę. Dachowałem, powiewałem jak. . .
Obiecałem, że dam radę, ale dzisiaj nie wiem sam tak naprawdę.
Dachowałem, powiewałem jak chorągiew.
Tradução em português
Acendi algumas velas para meus amigos no ano passado.
Ainda em frenesi, vamos lá. Corri o máximo que pude, mas não consegui acompanhar.
Estou esperando a última lágrima nos meus olhos e, do lado de fora, parece que larguei as pessoas.
Como se o mundo estivesse entediado e eu quisesse passar despercebido e nunca mais voltar. O clima aqui é inglês, o salário nem tanto.
Bem, pelo menos shama é melhor se você tiver algo para comer hoje.
Já chorei muito na minha vida neste lugar escuro. Agora estou aqui esperando alguém que não volta da padaria.
Ele não vai voltar, não vai sorrir como sempre fez, e isso assombra meus pensamentos como se fosse um poltergeist.
Algo que acumula nuvens cairá sobre nós antes que estejamos prontos para a última.
Um telefonema que você teme desde o início e nada é igual a um jantar na cobertura. Prometi que conseguiria, mas hoje não sei direito.
Eu rolei, eu vibrei como. . .
Prometi que conseguiria, mas hoje não sei direito.
Rolei e acenei como uma bandeira.
Lembro-me de quando você me levou para pescar e não sei o que teria acontecido se eu não tivesse ido pescar pela primeira vez.
Ao longo dos anos, naveguei sozinho e você sempre teve orgulho de ter alguém como eu. A bondade flui em meu DNA.
Tento manter a calma quando o calor me consome. Graças a você, sei que tenho o poder de nadar contra a corrente, ainda bem. . .
Ah, estou louco. Desculpe.
Ok, mais uma vez.
Graças a você, sei que tenho força para nadar contra a corrente, para ainda aproveitar o favor das ondas.
Prometi que conseguiria, mas hoje não sei direito. Eu rolei, eu vibrei como. . .
Prometi que conseguiria, mas hoje não sei direito.
Rolei e acenei como uma bandeira.